sobota, 5 lutego 2011

Jacek Kulm - wystawa i album

W Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu odbył się dzisiaj finisaż (który w rzeczywistości nim nie był, ze względu na przedłużenie ekspozycji do końca lutego) wystawy Jacka Kulma "Aktorzy sceny polskiej".





Jacek Kulm od początku swojego fotografowania (zaczął od lustrzanki dwuobiektywowej Flexaret) jest wierny formatowi kwadratowemu. Jego "teatralny" dorobek składa się z kilku kategorii, które można z grubsza pogrupować w zdjęcia portretowe, "dokumentalno-reporterskie" oraz montaże i złożenia. Od wczesnych lat 70. ubiegłego wieku współpracował z takimi zespołami jak Teatr Nowy, Polski, Muzyczny w Poznaniu, Teatr Wielki w Warszawie, Polski Teatr Tańca Conrada Drzewieckiego, Pantomima H. Tomaszewskiego, Pantomima Głuchych, a także z Estradą Poznańska, Kabaretem Tey i wieloma innymi scenami. Wystawa składa się z materiału w większości znanego z wcześniejszych prezentacji. Mimo iż eksponaty zostały wykonane z wielką starannością, muszę skrytykować sposób powieszenia - podobno zamierzony chaos w mojej opinii mocno utrudnia odbiór fotografii. Zdecydowanie lepiej by było gdyby zdjęcia zostały pogrupowane w (narzucające się zresztą) cykle.


Najciekawszym punktem spotkania autorskiego Jacka była prezentacja jego prac dokonana za pomocą klasycznego rzutnika slajdów. Projekcja przezroczy, wykonanych oczywiście w formacie 6x6 cm, znakomicie uzupełniła wystawę i odkryła bodaj najbardziej interesującą i jednocześnie najmniej znaną część dorobku autora - tę "dokumentalną". Jacek opowiedział sporo smakowitych historyjek z ponad czterdziestu lat swojego fotografowania w teatrach. Mówił o kulisach współpracy z niektórymi zespołami - w przypadku Polskiego Teatru Tańca skłonność do współpracy była na przykład posunięta tak daleko, że był zapraszany na specjalne próby, podczas których mógł ingerować w scenografię i oświetlenie, a tancerze byli gotowi modyfikować swój układ choreograficzny pod potrzeby fotografa - proszę państwa fotografujących, to se ne vrati! Trochę czasu autor poświęcił także refleksji nad tradycyjnymi, ciemniowymi technikami pracy nad powiększeniami (wszystkie jego montaże powstały metodą sandwicza albo wielokrotnego naświetlania) oraz panującym dawniej zwyczajom w zakresie zlecania fotografom prac przez wydawnictwa.


Ostatnim akordem spotkania była prezentacja świeżo wydrukowanego albumu zatytułowanego "Polski Teatr Tańca - Balet Conrada Drzewieckiego". Wydawnictwo zawiera wyłącznie czarno-białe fotografie, w znakomitej większości bardzo ciekawe, które mimo upływu dziesiątek lat nie straciły nic ze swojej świeżości. Co więcej, w sposób niezwykle przekonujący pokazują one dynamikę i dramaturgię ruchu scenicznego. Unaoczniają całkowite zaangażowanie tancerzy, akcentują plastykę gestu. Jacku, jeśli przyjmiesz ode mnie radę - ten fragment Twojego dorobku jest do bólu prawdziwy i posiada wielką siłę oddziaływania. Warto włożyć trochę wysiłku w godne jego wyeksponowanie.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza