poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Września: 5 rocznica śmierci Ireneusza Zjeżdżałki

maj 2008
   Czysty i niepachnący niczym korytarz prowadził do drzwi, za którymi miałem zobaczyć E. już po operacji. Nie czuć było, że to szpital. Korytarz przypominał ten z gatunku hotelowych. Długi i usiany pozamykanymi drzwiami, na których odliczały sie numery. Weszliśmy do E. Ja i moja żona. Na zmęczonej twarzy pojawił się grymas uśmiechu - uznałem, że twarz E. po operacji jest i tak  o niebo lepsza od mojej facjaty, którą wiele lat wcześniej portretował.
   Rozmowy w tych okolicznościach nie niosą ze sobą żadnych sentencji, które warto by było pamiętać i przekazywać potomnym. Chodziło tylko o to, by wrócił... Spierdolił sprzed nosa chorobie i usiadł obok przy lampce czerwonego i kilku jazzowych nutach...
   - Masz - wsunąłem mu pod kołdrę kubańskie cygaro (jak Kwinto Duńczykowi - taki przyjacielski gest). Jak wyjdziesz, spalimy sobie razem i wypijemy.
   - Dzięki - znów tylko grymas uśmiechu. Nie trzeba było słów aby się zrozumieć.
   Cygara czekają...

Bartosz Myszkiewicz
"Autoportret pamięci"
fragment katalogu wystawy "Portrety"


1 komentarz:

  1. też mam "cygara", które się nie doczekają

    OdpowiedzUsuń