środa, 26 lutego 2014

Co nieco o Wrocławiu...

Muszę przyznać, że jadąc do Wrocławia miałem trochę wątpliwości, związanych przede wszystkim z samym lokalem Galerii "Za Szafą". Na miejscu okazało się jednak, że obawy były całkowicie nieuzasadnione. Koniec końców na wystawę wybranych zostało 18 zdjęć (nieco mniej niż połowa całego zestawu). Mój absolutny podziw wzbudziła przy tym sprawność kolegi galernika, czyli Krzysztofa Kowalskiego - zanim zdążyłem skonsumować przygotowaną przez niego herbatę z wafelkami wszystkie zdjęcia już wisiały na swoich miejscach.


Zdjęciami z wernisażu nie dysponuję (ale mam obiecane), więc ograniczę się do stwierdzenia, że było "gęsto" i intensywnie - kilka osób więcej i nie byłoby się jak poruszać. Panie z kolei były zachwycone "Manufakturą" - sklepikiem sąsiadującym z pomieszczeniem galerii, co zamanifestowało się tysiącami zakupionych nikomu nie potrzebnych rzeczy... :-)


Galeria "Za szafą" to klimatyczne miejsce, ktore znakomicie nadaje się do kameralnych prezentacji. Na dodatek - co ważne dla przybyszów - stanowiące dobry punkt wypadowy dla peregrynacji po centrum miasta. Zdecydowanie polecam uwadze, rzecz jasna szczególnie podczas trwania wystawy (do 20 marca).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza