sobota, 14 czerwca 2014

Łódź, Fotofestiwal 2014

W największym skrócie: kto nie był, powinien na poważnie rozważyć wybranie się do Łodzi. Tegoroczna edycja Fotofestiwalu jest bez wątpienia najlepszą, w jakiej miałem przyjemność uczestniczyć. Składa się na to kilka czynników: po pierwsze przestrzenie Art_Inkubatora, powstałe w wyniku rewitalizacji pofabrycznego kompleksu budynków. Kto pamięta, jak wyglądały one jeszcze przed trzema laty, będzie w pełni w stanie docenić efekty podjętych działań. Po drugie dobry poziom wystaw festiwalowych. Po trzecie znakomity program wystaw, a także wydarzeń towarzyszących (między innymi Magnum Masterclass i Magnum Professional Practice).


Spośród wystaw towarzyszących, które byłem w stanie zobaczyć, wyróżnić należy - w kolejności chronologicznej - do bólu klasyczne i smakowite "Niespiesznie" Anity Andrzejewskiej w Galerii FF oraz równie niespieszne i eksplorujące "Anima. Obrazy z Afryki" Magdy Hueckel w Galerii Imaginarium. Największym magnesem Fotofestiwalu jest z pewnością retrospektywna wystawa Rogera Ballena zatytułowana "Shadow Land. Fotografie z lat 1983-2013", której kuratorką jest Peggy Sue Amison - wzmianka o kuratorce nieprzypadkowa, ponieważ ekspozycja jest zestawiona i powieszona po mistrzowsku. Mimo iż obrazy Ballena są dość dobrze znane, ich "konsumpcja" w oryginale na wystawie w Atlasie Sztuki otwiera dodatkowe zawarte w nich pokłady. Wielką atrakcją festiwalu było spotkanie w Art_Inkubatorze, podczas którego Roger Ballen w oryginalny sposób komentował swoje obrazy, opowiadając o powstawaniu poszczególnych cykli i pojedynczych prac. Wiele uwagi poświęcał ich stronie formalnej, podkreślając elementy, które jego zdaniem stanowią "decydujący moment" pokazywanych zdjęć. Przekrojowego i jednocześnie bardzo skrótowego omówienia twórczości Ballena podjął się prof. Robert J.C. Young.


Wracając do programu głównego warto odnotować zaangażowanie łódzkiej "filmówki" w postaci sześciu wystaw składających się na cykl "Filmschool Imaginarium", spośród których na szczególne wyróżnienie zasługuje ekspozycja "Darkroom", zrealizowana w oryginalny sposób - w ciemności i po części interaktywnie. Szkoła Filmowa, począwszy od wystawy "Historie obecności" z roku na rok pokazuje coraz ciekawsze realizacje, w dużej części wychodzące poza "getto akademickości" - oby proces ten został co najmniej utrzymany. W Art_Inkubatorze warto także odwiedzić pozostałe wystawy, w tym zwłaszcza "Grand Prix", Fotografię Kolekcjonerską oraz "Legendy" Volkera Hinza, który również był obecny (widoczny na dolnym zdjęciu pierwszej serii) i dokumentował wydarzenia tradycyjnym Hasselbladem, budząc tym spore zdziwienie i zaciekawienie. Jak mawiał klasyk: ciekawych czasów dożyliśmy...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza